sobota, 9 stycznia 2010

nic szczególnego

Właściwie, to nic specjalnego się nie dzieje. pewnego dnia o mało nie spaliła nam się instalacja elektryczna (mamy najniższy abonament i dzięki temu najniższą możliwą dostawę prądu, więc jak działa jednocześnie lodówka i podgrzewacz do wody w kuchni, to palą się kable). na razie nie używamy podgrzewacza do wody w kuchni, a w przyszłym miesiącu zwiększymy abonament na prąd.na drugi dzień o mało nie zginęłam od wybuchu gazu, na szczęście tylko junkers się zatrząsł i się trochę przestraszyłam, ale z gazem nie ma żartów, więc w przyszłym tyg. zamawiamy jakiegoś speca, który nam ten cholerny junkers ureguluje, bo mam dość mycia się w letniej, żeby nie powiedzieć zimnej wodzie o_0.

co do Dziecioka, to wierci się i wali mnie tymi swoimi małymi girkami całkiem często i całkiem mocno. najmocniej gdy słyszy kolędy i gdy jedziemy jakimś środkiem komunikacji. czy to oznacza, że mu się nie podoba?
poza tym mój Małżonek wyjechał gdzieś w syberyjską część Polski na koncert WOŚP w jakiejś bacówce za Żywcem, Wisłą i cholera wie za czym jeszcze. jakiś kompletny koniec świata, do tego zasypany śniegiem. wcale mi się to nie podoba. wczoraj z Poznania wyjechali (SAMOCHODEM) ok 15:00. na miejscu byli o 2.40.

a co do ciąży jeszcze, to codziennie rano budzę się kosmicznie głodna. a poza tym w nocy też jestem głodna i przed spaniem jestem w stanie zjeść masę naleśników i placków. już chyba ze trzy razy ok 23-24 robiłam sobie naleśniki, albo takie grubsze placki. aż mi się ręce trzęsły 0_o.
we wtorek znów idę do lekarza. może mi poleci jakąś sobie znaną szkołę rodzenia, bo chyba już najwyższy czas, żeby się zapisać.
a dziś wieczorem przychodzi do mnie Dominika i Ola i będziemy miały babski wieczór :) męża nie ma, można szaleć:D poza tym znów mam ochotę na naleśniki o_0

to chyba na tyle. pozdrawiam serdecznie :)

1 komentarz:

coś tam, coś tam ;) co myślisz?